Realizacja i prowadzenie:

Dominique Stranz (formularz kontaktowy)

Autorzy tekstów:

Wincenty Łaszewski (“Legendy Różańcowe”)

ks. Edmund Karuk (rozważania)

ks. Józef Orchowski

ks. Jakub Dębiec

ks. Radosław Pawłowski

Mariusz Kaniewski

Łukasz Boruch

Marcin Chrostowski

Anna Stranz

i inni…

Tłumaczenie:

Stefania Biernacka (niemiecki)

Zofia Komkowska, Ewa Kajczuk (angielski)

Dorota Ryciuk, Patrick Stranz (francuski)

Serdeczne podziękowanie dla redakcji gazet:

“Rycerz Niepokalanej”

“Miłujcie się”

“Różaniec”

Katolicki Serwis Tematyczny“Czas Miłosierdzia”

za zamieszczenie informacji o tej stronie.

Strona uznana za Katolicki Serwis Tematyczny.


Od Autora

Tekst ten powstał w roku 2004, wiele od tego czasu się zmieniło: Nie często znajduję już czas, aby sięgnąć po różaniec. Jednak to, czego nie raz w życiu doświadczam to cudowna opieka (przez innych nazwana pewnie “niesamowitym fuksem”). Gdy sobie potem uświadamiam, że to nie minuty, ale sekundy zdecydowały o tym, że żyję i wyszedłem z niejednej już opresji cało pozostaje tylko chwycić ponownie za różaniec i powiedzieć “Dziękuję Mamo”.

Różaniec towarzyszył mi od początku. Nie pomyli się ten, który powie, że wyssałem go z mlekiem matki. Gdy miałem przyjść na świat mama ciężko chorowała, dostała wtedy przypadkiem książkę o Fatimie i zaczęła modlić sie na różańcu o moje szczęśliwe narodziny. Jej modlitwa została wysłuchana, byłem zdrowym dzieckiem. Tak właśnie rozpoczęła sie moja przygoda z różańcem.

Gdy nauczyłem się mówić, rodzice włączali mnie do wspólnej modlitwy rożańcowej. Pamiętam, że zawsze wołali mnie na piątą dziesiątkę, w której dziękowałem Bogu za szczęśliwe narodziny. Wkrótce poszedłem do szkoły, moje życie się zmieniało, ale ciągle pozostawał ten wieczorny różaniec.

Gdy byłem w VI klasie doświadczyłem na nowo mocy różańca. Mój tata nie miał pracy, już od kilku miesięcy. W domu żyło się coraz ciężej. Po długich poszukiwaniach pojawiła się nadzieja, tata jeździł do Warszawy na rozmowy w sprawie pracy, lecz z kolejnych spotkań wracał coraz bardziej zły i przybity. Szanse na prace malały, a podróże do Warszawy kosztowały.

W pewną sobotę, około godziny 23.00, gdy prosiliśy gorąco - odmawiając rożaniec – świętego Józefa o ratunek dla naszej rodziny, zadzwonił telefon. Tata odebrał. Dzwonił dyrektor z Warszawy, bardzo miłym głosem, poprosił tate by przyjechał do pracy. Zapłacił także za wcześniejsze przejazdy. Czy to normalne, aby w takich sprawach dzwonić o 23.00 w sobotę? Oczywiście, że nie! Wierzę, że to był cud.

Wkrótce potem przyszedł czas na wybór gimnazjum. Chciałem iść do szkoły muzycznej, modliłem się aby mnie przyjęli. Jednak podczas egzaminu egzaminator zasugerował delikatnie, że nie obejdzie się bez pieniędzy – podziękowałem - nie przyjęli mnie.

I tak nigdzie nie przyjęty trafiłem do szkoły katolickiej. Mimo, iż jest to jedna z najlepszych szkół w kraju, ja uznałem to za porażkę.

Dziś już wiem, że tak miało być. Tematem pierwszych rekolekcji w nowej szkole był różaniec. Dzięki nim odkryłem na nowo piękno tej modlitwy. Po powrocie do domu zapragnąłem podzielić się tą radością z innymi. Tak powstała prezentacja, która rozeszła się w wielu egzemplarzach na dyskietkach.

W krótce jednak, mimo iż nie wiedziałem nawet dobrze czym jest internet, zapragnąłem wykorzystać go do mówienia innym o rożańcu. Mimo swej małej wiedzy, prowadzony przez Maryje stworzyłem pierwszą wersję strony. Nie odwiedzał jej specjalnie nikt, ale byłem szczęśliwy, że jest.

Dzisiaj, dzięki współpracy z Ojcami Salwatorianami z Krakowa i ciągłej konieczności doskonalenia swych umiejętności w Internecie znajduje się Różańcowy Serwis Internetowy. Strona na której znaleźć można bardzo wiele informacji o różańcu, także w języku angielskim, francuskim i niemieckim. Strona odniosła już wiele sukcesów. Najważniejszym z nich, jest to, iż odwiedziło ją już ponad 80 000 osób z całego świata. Jednak to wszystko nie jest moją zasługą. Gdyby nie Maryja, nie byłoby nic.

Czym dzisiaj jest dla mnie różaniec? Po pierwsze jest podporą w trudnych chwilach. Rozważanie tajemnic z życia Jezusa pomaga mi zrozumieć moje problemy i życiowe rozterki.

Te 30 minut, gdy odmawiam różaniec, to czas gdy mogę zapomnieć o swych problemach i spotkać się z Maryją. Ona zawsze potrafi pocieszyć, wytłumaczyć, a co najważniejsze, zawsze prowadzi mnie do Swego Syna.

***

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej strony:

- Moim rodzicom za to, że nauczyli mnie modlitwy różańcowej.

- Księdzu Romanowi Kneblewskiemu za rekolekcje różańcowe,
które stanowiły natchnienie do stworzenia tej strony.

- Księdzu Markowi Jarząbkowi TChr – za dobre słowo.

…autorom tekstów, tłumaczom i wszystkim innym, którzy wspierają to dzieło.

Dominique Stranz